Ranking ofert dla domu

Sprawdź oferty, które pomogą obniżyć rachunki w Twoim domu.

Sprawdź szczegóły oferty

Ranking ofert dla firm

Porównaj, to co do zaoferowania mają sprzedawcy energii, obniż koszty prowadzenia firmy.

Sprawdź szczegóły oferty

Jak nie dać się naciągnąć na fałszywe wezwanie do zapłaty?

Zwłaszcza starsze osoby, gdy dostają „urzędowe” pismo z żądaniem zapłaty, chcąc uniknąć kłopotów wolą zapłacić stosunkowo niewielką kwotę. I płacą… oszustom! Przybywa fałszywych rachunkach za energię, wezwań do zapłaty za raty, które spłaciliśmy już lata temu.

Większość z nas nie lubi dostawać urzędowych pism. Często pisane są w tak skomplikowany sposób, że nie do końca rozumiemy, o co chodzi, lub jakich konkretnie dotyczą opłat. Boimy się ich, bo oznaczają nagłe wydatki. I to wykorzystują oszuści, którzy podszywają się pod różne urzędy. Zarzucają nam przestępstwa, straszą konsekwencjami i liczą na to, że chcąc ich uniknąć, będziemy woleli zapłacić. Zwykle są to niewielkie kwoty, bo kto by nie zapłacił 40 czy 120 złotych, aby sprzedawca nie odciął mu prądu, albo zmienialiśmy sprzedawcę energii aby zyskać tani prąd i monitem męczy nas.

energy-billsMONIT Z URZĘDU SKARBOWEGO

Oszuści podszywający się pod US rozsyłają emailem pisma następującej treści:

W trakcie naszych kontroli ujawniliśmy ukrycie Pana/Pani dochodów. W celu przeprowadzenia kontroli skarbowej, prosimy o stawienie się w naszym urzędzie w dniu (podana jest data i godzina) z dokumentami finansowymi za rok 2016. Dokument wskazujący na złożenie nieprawdziwego oświadczenia podatkowego w załączniku. Informują też o grożących nam karach.

O co w tym chodzi? o to, żebyśmy otworzyli załącznik. Kontakt z urzędem skarbowym budzi niepokój. Wiemy, że błąd, popełniony nawet w dobrej wierze, może nas drogo kosztować. A jeśli jesteśmy na emeryturze lub rencie i w ogóle nie rozliczamy się z US, jest to stresujące podwójnie. Najczęściej otwieramy, więc załącznik i… instalujemy wirusa, który daje oszustom możliwość śledzenia nas, gdy np. logujemy się na stronę naszego banku.

Pamiętajmy! Jeśli nie prowadzimy działalności gospodarczej, jest mało prawdopodobne, że będziemy kontrolowani. Urząd Skarbowy nigdy też nie wysyła takich pism emailem.

LIST OD KOMORNIKA

Listownie dostajemy zawiadomienie o wszczęciu egzekucji. Wiadomość często podpisana jest przez Komornika Sądowego. Jeśli sprawdzimy go w Googlach wyskoczy nam jego fałszywa wizytówka. Co robić, gdy za nieistniejący dług zostaniemy wpisani do BIG.

Jeśli jesteśmy przekonani, że dług jest nieprawdziwy, a rozmowy z wpisującym zaległość nic nie dają (lub nie możemy się z nim skontaktować), warto zwrócić się o pomoc do BIG.

Jeśli wpis został już wprowadzony, osoba, która czuje się poszkodowana, może złożyć reklamację i zakwestionować wpis. W takiej sytuacji BIG zażąda od wierzyciela dokumentów, na podstawie, których dokonał wpisu dłużnika do rejestru. Jeśli dokumenty nie stanowią wystarczającej podstawy do wpisu, informacja o długu przestaje być ujawniana, aż do dokładnego wyjaśnienia sprawy lub zostaje usunięta z rejestru.

Spytać o radę i wyjaśnić wątpliwości możemy dzwoniąc np. na infolinię BIG InfoMonitor, od poniedziałku do piątku w godz. 8-17, tel. 22 486 56 56

Pismo informuje nas, że egzekucja komornicza jest wykonywana na podstawie wyroku sądu (tu podana jest nazwa, np. Sąd Okręgowy w jakiejś odległej miejscowości i numer akt).

O co w tym chodzi? o wyłudzenie. Do pisma dołączone jest wezwanie do uregulowania należności (na ogół nie jest sprecyzowane, o jaką należność chodzi). Ponieważ jednak większość z nas nigdy nie miała do czynienia z komornikiem, a kwota jest niezbyt duża, płacimy w nadziei, że unikniemy większych kłopotów.

Pamiętajmy! Pomyłki lub nawet zła wola komorników się zdarzają. W ostatnich latach byto kilka głośnych spraw tego typu i na to liczą oszuści. Zanim zrobimy cokolwiek, sprawdźmy czy komornik jest prawdziwy.

PISMO Z SĄDU

Oszuści podszywają się pod Sądy, m.in. w: Zielonej Górze, Dąbrowie Górniczej, Pruszkowie, Krakowie, Szczecinie, Wrocławiu, Gliwicach, Poznaniu, Warszawie. Rozsyłają e-maile z wezwaniami do zapłaty. Dołączony plik często nosi nazwę: faktura_FVAT_0410.zip .

O co w tym chodzi? oto, żebyśmy otworzyli załącznik. Często nie daje się otworzyć lub po otwarciu okazuje, że zawiera mato ważną informację. np. .Jeśli pismo Pana/Pani nie dotyczy, bo nie brał Pan/Pani udziału w sprawie (tu podany jest numer akt), prosimy o jego zignorowanie. Pełni ulgi, że to pomyłka, usuwamy e-maila i zapominamy o sprawie.

Pamiętajmy! Załącznik zawiera program śledzący, który kopiuje nasze dane. Dzięki nim oszuści mogą

JAK ROZPOZNAĆ FAŁSZYWE PISMO

  • brakuje pieczątki instytucji
  • brakuje pieczątki imiennej
  • nazwa firmy jest podobna, ale nie identyczna, np. nazwa firmy windykacyjnej Kruk, to Kruk S.A. (a nie Kruk Inkaso)
  • logo jest podobne, ale nie dokładnie takie jak prawdziwej firmy. np w innym kolorze
  • adres  ulica i kod w danym mieście istnieją, ale nie są takie jak prawdziwy adres firmy

Podejrzenie powinien wzbudzić adres z nr ulicy i mieszkania. Prawdziwe urzędy i duże fimfy zwykle zajmują cały budynek

Z URZĘDU CELNEGO

Dostajemy informację (emailem lub smsem) rzekomo z urzędu celnego, że na nasze nazwisko oczekuje przysłana zza granicy paczka. Jest też wezwanie do zapłaty cła i numer konta, na które mamy wpłacić naliczone cło.

O co w tym chodzi? Oszuści liczą, że niemal każdy z nas ma za granicą jakichś znajomych, czy bliższą lub dalszą rodzinę, więc paczka, zwłaszcza przed świętami, nie jest niczym niezwykłym. Dlatego często dajemy się nabrać.

Pamiętajmy! Cło płaci się tylko za przesyłki spoza Unii Europejskiej. Jeśli więc nie mamy bliskich np. w USA, jest mato prawdopodobne, by informacja była prawdziwa. Poza tym urzędy celne nie wysyłają wezwań do zapłaty, lecz po prostu naliczają cło, a płaci się przy odbiorze przesyłki.

Z LOTERII PARAGONOWEJ

Oszuści wykorzystują popularność Narodowej Loterii Paragonowej i rozsyłają wiadomości informujące, że możemy wymienić nasz szczęśliwy paragon na gotówkę (np. 1000 zł) pod warunkiem wniesienia opłaty rejestracyjnej  podany jest numer konta i niewielka kwota.

O co w tym chodzi? To klasyczne wyłudzenie. Prawdziwa Loteria Paragonowa nie pobiera żadnych opłat, a jeśli nie rejestrowaliśmy paragonu, nie możemy niczego wygrać.

Pamiętajmy! Czasem prócz wezwania do zapłaty, dostajemy informację: „Chcesz poznać więcej szczegółów, wyślij sms o treści (tu podany jest ciąg liter i liczb) na numer… To klasyczny sms premium. Za jego wystanie zapłacimy nawet 25 złotych.

Z FIRMY WINDYKACYJNEJ

Dostajemy wezwanie do zapłaty, w którym jesteśmy oskarżeni o przestępstwo i wzywani do dobrowolnego poddania się karze finansowej. Pretekstem mogą być: zaległości w płaceniu abonamentu, mandatu lub opłata za naruszenie praw autorskich. np. za ściągnięcie z sieci filmu. Jest ostrzeżenie, że gdy nie zapłacimy sprawa trafi do sądu lub będziemy wpisani do rejestru dłużników (BIG).

O co w tym chodzi? Rzekome zadłużenia zazwyczaj pochodzą sprzed kilku lat. Nie mamy więc pewności czy nie zapomnieliśmy o jakiejś opłacie. W przypadku filmu nie wiemy, czy nie ściągnęliśmy go przypadkiem lub czy nie zrobił tego np. wnuk. Boimy się ewentualnej sprawy sądowej. Wolimy, więc zapłacić, nawet jeśli to duża kwota (np. 400 do 1000 zł).

Pamiętajmy! Sprawdźmy, czy pismo rzeczywiście wysłała firma windykacyjna. Pamiętajmy też, że jeśli zarzuca nam się jakieś przestępstwo, wniesienie opłaty może być uznane za przyznanie się.